Efekt, który da się sprawdzić po kilku tygodniach: mniej powtarzalnej pracy w codziennych zadaniach. Bez przebudowy firmy i bez wymiany systemów, które już działają.
Przepisywanie danych z maili do systemu, wystawianie i opisywanie dokumentów, te same raporty co tydzień. Wskazujemy zadania, które realnie da się zautomatyzować, i wdrażamy je pojedynczo - tak, żeby każde miało policzalny efekt.
Umowy, procedury, instrukcje, oferty, stara korespondencja. Asystent odpowiada na pytania na podstawie waszych dokumentów i pokazuje źródło odpowiedzi. Wewnętrznie dla zespołu albo zewnętrznie jako wsparcie dla klientów.
Zapytania trafiają do właściwej osoby od pierwszej wiadomości, ze streszczeniem sprawy i historią kontaktu. Proste pytania dostają odpowiedź natychmiast, trudne - człowieka, który ma już kontekst.
Wpływa reklamacja. Klient pisze, że powłoka na dostarczonej partii zaczyna pękać po dwóch tygodniach od montażu. Zgłoszenie ląduje w skrzynce obsługi, tak jak zawsze.
System czyta treść i przeszukuje wasze archiwum: podobne zgłoszenie było dwa lata temu, od innego klienta. Wtedy przyczyną okazała się zmiana dostawcy komponentu, a sprawę zamknęła wymiana partii i korekta jednego parametru w procesie.
Pracownik otwiera reklamację i widzi ją razem z tą notatką oraz odnośnikiem do starej sprawy i do protokołu, który ją zakończył. Zamiast zaczynać od zera, potwierdza diagnozę i odpowiada klientowi tego samego dnia.
Nic tu nie zostało wymyślone przez model. Odpowiedź opiera się na dokumentach, które już macie - problem był tylko w tym, że nikt o nich nie pamiętał.
Wybór modelu wdrożenia należy do was. Jeśli częścią odpowiedzi jest „tych danych nie wypuszczamy z firmy”, to jest to punkt wyjścia projektu, a nie problem do obejścia.
Napiszcie w dwóch zdaniach, co zajmuje w firmie najwięcej czasu. Odpowiemy, czy widzimy tu sens wdrożenia - także wtedy, gdy naszym zdaniem go nie ma.
Pierwsza rozmowa jest bezpłatna i bez zobowiązań. Trwa około trzydziestu minut.